Marszałek Sejmu wykluczył z obrad posłów PiS - Dariusza Mateckiego i Michała Wosia
Po wznowieniu piątkowych obrad, gdy posłowie zabrali głos w ramach wniosków formalnych, Matecki wniósł na salę plenarną duże zdjęcie przedstawiające premiera Tuska z byłą działaczką PO w Kłodzku Kamilę L. Na planszy umieszczono też napis „Tylko nie mów nikomu”. Gdy Matecki podszedł w pobliże mównicy, Czarzasty stwierdził, że poseł PiS zakłóca obrady Sejmu i przywoływał go dwukrotnie do porządku. Następnie marszałek ogłosił, że Matecki nadal uniemożliwia prowadzenie obrad i podjął decyzję o wykluczeniu posła PiS z posiedzenia Sejmu.
Czarzasty poprosił Mateckiego o opuszczenie sali, lecz poseł pozostał na sali i pokazał kolejne zdjęcie ukazujące wicemarszałek Monikę Wielichowską(KO) z Kamilą L.
Następnie takie samo zdjęcie Tuska z byłą działaczkę PO w Kłodzku próbował postawić przed mównicą sejmową poseł Woś. Jemu również Czarzasty zwracał uwagę, że zakłóca obrady Sejmu, przywoływał posła PiS dwukrotnie do porządku, po czym ogłosił, że Wosia również wyklucza z posiedzenia Sejmu. Marszałek zarządził krótką przerwę. Początkowo posłowie PiS pozostali na sali, później udali się w kierunku wyjścia.
19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności 41-letnią Kamilę L. (byłą działaczkę PO w Kłodzku), która nie udzieliła pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej. Kobieta odpowiadała też za znęcanie się nad zwierzętami - była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim, których sprawcą był jej mąż. Wcześniej za te i inne przestępstwa, m.in. o charakterze zoofilskim, 45-letni mężczyzna został skazany na 25 lat więzienia.
Wcześniej nieprawomocny wyrok 25 lat więzienia usłyszał 45-letni mąż kobiety. Odpowiadał m.in. za gwałt, podawanie ofiarom substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, a także za znęcanie się nad zwierzętami. Prokuratura podała, że mężczyzna dopuścił się przestępstw seksualnych wobec dzieci poniżej 15. roku życia oraz zwierząt.
Na początku kwietnia w rozmowie z PAP szef MS Waldemar Żurek poinformował, że zwrócił się do prokuratora krajowego o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących sprawy z Kłodzka. Podkreślił, że szanuje orzeczenia sądu, chciałby jednak przyjrzeć się sprawie. - Chciałbym wiedzieć, jaka była rola tej pani, która została skazana na 6 lat. Ktoś powie, że to też wysoki wyrok. Ale tam koszmar tej sprawy jest tak wielki. Tam powinny być najsurowsze kary - ocenił Żurek.
Poza zdjęciem Kamili L. z premierem Donaldem Tuskiem, na portalach społecznościowych publikowano m.in. zdjęcia, na których kobieta pojawia się w towarzystwie wicemarszałkini Sejmu Moniki Wielichowskiej, która pochodzi z Nowej Rudy (pow. kłodzki) i związana jest z tamtejszymi strukturami KO. Były to głównie zdjęcia robione w trakcie kampanii wyborczych. Wielichowska odcięła się w oświadczeniu od znajomości z kobietą i podkreśliła, że nie utrzymywała z nią prywatnych kontaktów. (PAP)
kos/ par/
Polska, Warszawa









